Prokrastynacja - dlaczego odkładanie nie jest lenistwem - Ogarnij Swoje Życie
Prokrastynacja - dlaczego odkładanie nie jest lenistwem
Strona główna/Blog/Prokrastynacja
Porządek w głowie i systemie

Prokrastynacja - dlaczego odkładanie nie jest lenistwem

8 min czytania

Zadanie leży od dwóch tygodni. Nie jest trudne - obiektywnie to godzina pracy. A jednak każdego dnia znajduje się coś pilniejszego: maile, porządki, nagle fascynujący artykuł o czymkolwiek. Wieczorem przychodzi wstyd i postanowienie "jutro na pewno". Jutro scenariusz gra od nowa. Wniosek, który się nasuwa - "jestem leniwa" - jest najpopularniejszą błędną diagnozą w całej psychologii codzienności.

Bo lenistwo to brak chęci do wysiłku w ogóle - a osoba prokrastynująca potrafi w ramach unikania jednego zadania wykonać dziesięć innych, w tym umyć okna. To nie jest ucieczka od wysiłku. To ucieczka od emocji, która jest przyklejona do konkretnego zadania: lęku przed oceną, przytłoczenia rozmiarem, nudy, złości "czemu ja mam to robić", niepewności "nie wiem, jak zacząć". Odkładanie jest regulacją emocji, nie zarządzaniem czasem - i dlatego porady czasowe ("zrób harmonogram!") tak często nie działają: naprawiają kalendarz, gdy zepsute jest co innego.

Co realnie działa

Trzy dźwignie zamiast samobiczowania
  • Nazwać emocję pod zadaniem. Jedno pytanie: co dokładnie czuję na myśl o tym zadaniu? Lęk, przytłoczenie, nuda, bunt - każda odpowiedź ma inne lekarstwo, a samo nazwanie zdejmuje połowę ładunku.
  • Skurczyć pierwsze wejście. Przy przytłoczeniu i lęku działa zasada dwóch minut: nie "napisać raport", tylko "otworzyć plik i napisać jeden akapit na brudno". Opór broni progu, nie środka - a rzecz zaczęta ciągnie się sama.
  • Ustalić koniec, nie tylko początek. "Pracuję nad tym 25 minut i przerywam" - obietnica końca rozbraja lęk przed utonięciem w zadaniu. Paradoks: pozwolenie na przerwanie sprawia, że przerywać się nie chce.

I jedna zasada higieny: po epizodzie odkładania darować sobie śledztwo z winnym. Wstyd jest paliwem prokrastynacji, nie lekarstwem - im gorzej się myśli o sobie po odłożeniu, tym silniejsza emocja przyklejona do zadania jutro. Wyrozumiałość wobec siebie brzmi jak miękka rada, a jest twardą techniką: obniża ładunek, który jutro trzeba będzie ominąć.

A teraz warstwa głębsza

Zostaje pytanie o zadania odkładane chronicznie - te wracające na listę miesiącami. W duchu Carla Gustava Junga: takie zadanie warto przesłuchać jak świadka, bo chroniczny opór rzadko jest kaprysem - częściej jest głosem jakiejś części psychiki, która ma coś przeciw. Czasem mówi "to nie moje - to cudze oczekiwanie w moim kalendarzu". Czasem "sukces w tym zmieniłby więcej, niż jestem gotowa zmienić". Czasem "zgoda na to zadanie była nieszczera od początku". Prokrastynacja bywa wtedy nie awarią woli, lecz jedyną dostępną formą weta - i zamiast łamać opór technikami, uczciwiej jest wysłuchać, przeciwko czemu głosuje. Niektóre zadania po tym przesłuchaniu robi się w godzinę. Inne - skreśla z czystym sumieniem.

Odkładanie to nie brak dyscypliny. To głosowanie,które jakaś część psychiki prowadzi bez prawa głosu.W duchu Carla Gustava Junga

Jeden krok na dziś

Przesłuchanie jednego zadania

Wybrać sprawę odkładaną najdłużej i odpowiedzieć pisemnie na trzy pytania: co czuję na jej myśl? czyje to właściwie zadanie? co by się zmieniło, gdyby było zrobione? Potem decyzja: dwie minuty startu - albo świadome skreślenie. Oba wyjścia są zwycięstwem nad wiszeniem.

Fragment ebooka Ogarnij Swoje Życie Bezpłatny fragment

Miesiąc prowadzenia dzień po dniu

Codziennie rano jedno zadanie, jedno narzędzie i jedna myśl w duchu Junga. System buduje się sam - dzień po dniu.

Poznaj System 30 dni