Dlaczego dziecko, któremu nikt nie czytał bajek, boi się ciemnej piwnicy i obcego pod łóżkiem? Dlaczego mity ludów, które nigdy się nie spotkały, opowiadają o potopie, o bohaterze schodzącym do podziemi, o wielkiej matce? Freud tłumaczył psychikę osobistą biografią. Jung postawił tezę zuchwalszą: pod biografią leży warstwa starsza niż jakakolwiek biografia.
Ta warstwa to nieświadomość zbiorowa. Obraz, którym można ją oswoić: psychika jako dom. Parter - świadomość: to, co wiadomo o sobie na co dzień. Piwnica - nieświadomość osobista: własne zapomniane i wyparte treści, materiał z jednego życia. Ale pod piwnicą Jung odkrył coś jeszcze: fundamenty wspólne dla całej ulicy - warstwę odziedziczonych, uniwersalnych wzorców przeżywania, których nikt nie nabywa osobiście, bo przychodzą z samym byciem człowiekiem. Mieszkańcami tej warstwy są archetypy: gotowe formy - Matki, Cienia, Bohatera, Starego Mędrca - które każda kultura i każda biografia wypełnia własną treścią.
Skąd Jung to wziął
Nie z filozofowania, tylko z materiału klinicznego. Jung zauważył, że w snach i wyobrażeniach jego pacjentów - zwykłych ludzi, nie erudytów - pojawiają się motywy łudząco zgodne z symbolami starych mitologii, których ci ludzie nie mogli znać. Za dużo zbieżności jak na przypadek, za mało wspólnych lektur jak na zapożyczenie. Wniosek: psychika ludzka ma wspólny słownik obrazów, tak jak ciało ma wspólną anatomię. Nikt nie uczy się mieć dwóch nerek - i nikt nie uczy się śnić o upadku, pościgu, ciemnym lesie.
- Uniwersalne sny: spadanie, pościg, egzamin, zgubiona droga - śnione pod każdą szerokością geograficzną.
- Historie, które "chwytają wszystkich": kino i seriale gra na archetypach jak na klawiszach - sierota z przeznaczeniem, mentor, zejście do podziemi i powrót.
- Reakcje starsze niż doświadczenie: dreszcz w absolutnej ciemności, respekt przed burzą, poruszenie przy narodzinach - odpowiedzi warstwy, która pamięta dłużej niż jedno życie.
Co z tej wielkiej idei wynika praktycznie? Zmiana skali własnych przeżyć. W duchu Carla Gustava Junga: kryzys połowy życia przestaje być prywatną usterką, gdy zobaczy się w nim prastary wzorzec zejścia i przemiany, który ludzkość opowiada od tysiącleci. Żałoba, wielka zmiana, początek i koniec - na wszystkie te progi wspólna warstwa trzyma gotowe mapy, a mity i baśnie to nic innego jak te mapy spisane. Dlatego stara opowieść potrafi pomóc bardziej niż poradnik: nie daje instrukcji, daje towarzystwo - świadectwo, że tę drogę przechodzono już milion razy i że prowadzi na drugą stronę.
Najbardziej osobiste przeżycia płyną najstarszymi korytami. Samotność w nich jest złudzeniem.W duchu Carla Gustava Junga
Własny motyw przewodni
Jedno pytanie na wieczór: która historia - baśń, mit, film - poruszała zawsze, od dziecka, nie wiadomo czemu? Zapisać ją i nazwać jej główny motyw: przemiana, powrót, ocalenie, droga. Ten motyw to zwykle nie przypadek estetyczny, tylko własny rozdział wspólnej mapy - i wart jest uwagi.
Bezpłatny fragment
7 kroków + psychologia Junga
130 stron praktyki: cała metoda porządku w głowie i warstwa głębi, która sprawia, że zmiana zostaje.
Poznaj ebook
