Karteczki na lodówce, notatki w telefonie, oflagowane maile, dwie aplikacje z porzuconymi listami i notes z zeszłego roku. Każde z tych miejsc powstało z dobrej intencji - i wszystkie razem tworzą system doskonale niesprawny. Bo problem nie leży w żadnym z narzędzi. Leży w liczbie mnogiej.
Mechanizm psuje się w jednym punkcie: zaufaniu. Umysł oddaje pilnowanie spraw tylko systemowi, któremu ufa całkowicie - a nie da się ufać pięciu miejscom naraz, bo zawsze istnieje możliwość, że coś ważnego leży w szóstym. Ta resztka niepewności wystarcza: głowa wraca do trybu pilnowania wszystkiego samodzielnie, czyli do stanu sprzed jakiegokolwiek systemu. Pięć narzędzi daje w efekcie zero narzędzi plus koszty obsługi.
Konsolidacja - jak zejść do jednego
- Wybrać jedno miejsce główne. Notes albo jedna aplikacja - format jest sprawą drugorzędną wobec zasady: wszystko trafia tu. Dla większości osób na start wygrywa papier, bo nie ma powiadomień i nie kusi konfigurowaniem.
- Zwieźć wszystko. Jedno posiedzenie: karteczki, flagi, stare listy, notatki z telefonu - przepisane albo skreślone. Miejsca opróżnione zostają zamknięte, nie "na razie zostawione".
- Ustalić jedną bramę wejściową. Nowa sprawa, skądkolwiek przychodzi, ma jedną drogę: do systemu. Mail to nie lista zadań - to poczta; sprawa z maila dostaje wpis, mail dostaje archiwum.
- Odwiedzać codziennie. Zaufanie buduje regularność: system przeglądany raz dziennie staje się w tydzień jedynym miejscem, o którym myśli głowa.
Warto też zapytać, skąd bierze się samo mnożenie narzędzi - bo to nie pech, to wzór. Nowa aplikacja daje coś uwodzicielskiego: świeży start, czystą kartę, obietnicę, że "tym razem będzie inaczej". W duchu Carla Gustava Junga: kolekcjonowanie systemów bywa sposobem na unikanie systemu - dopóki trwa poszukiwanie idealnego narzędzia, nie trzeba skonfrontować się z tym, że żadne narzędzie nie podejmie za człowieka decyzji, z czego zrezygnować. Idealny planer to często ostatnia kryjówka przed priorytetami. Dlatego konsolidacja bywa nieprzyjemna: zamyka kryjówkę. I dlatego działa.
Szukanie idealnego narzędzia to najwygodniejszy sposób,żeby nigdy nie zacząć.W duchu Carla Gustava Junga
Spis miejsc
Wypisać wszystkie miejsca, w których aktualnie mieszkają sprawy - każdą karteczkę, aplikację, zeszyt i skrzynkę. Sama liczba zwykle wystarcza za całą argumentację. Potem wybrać jedno miejsce główne i wyznaczyć w kalendarzu godzinę na zwózkę.
Bezpłatny fragment
7 kroków + psychologia Junga
130 stron praktyki: cała metoda porządku w głowie i warstwa głębi, która sprawia, że zmiana zostaje.
Poznaj ebook
