Słowo "priorytet" przez większość historii istniało wyłącznie w liczbie pojedynczej - bo znaczyło: rzecz pierwsza przed wszystkimi innymi. Dopiero współczesność wynalazła "listę priorytetów" na piętnaście pozycji, czyli konstrukcję wewnętrznie sprzeczną. Jeśli wszystko jest pierwsze, nic nie jest - i stąd to znajome uczucie dnia, w którym robiło się dużo, a nie zrobiło niczego.
Ustalanie priorytetów to w istocie nie technika wybierania, tylko technika rezygnowania. Wybrać trzy rzeczy to łatwe; trudne jest zgodzić się, że pozostałych dwanaście dziś świadomie poczeka. Cała sztuka polega na przeniesieniu tej rezygnacji z poziomu przypadku (co samo wypadło) na poziom decyzji (co odkładam celowo).
Trzy narzędzia, które działają
- Reguła trzech. Na dzień i na tydzień: maksymalnie trzy sprawy główne. Nie dlatego, że więcej się nie da zrobić - dlatego, że więcej nie da się wybrać naprawdę. Reszta to lista poczekalni, nie zobowiązań.
- Pytanie o koszt zaniechania. Zamiast "co ważne?" (na to pytanie wszystko odpowiada "ja!") - "co będzie kosztować najwięcej, jeśli NIE zostanie zrobione w tym tygodniu?". Koszt zaniechania rozdziela listę szybciej niż ważność.
- Test energii kierunkowej. Przy remisie: która z tych rzeczy popycha życie w stronę, w którą ma jechać - a która tylko gasi cudzy pożar? Priorytet to z definicji rzecz kierunkowa.
Zostaje pytanie najgłębsze: skąd w ogóle bierze się uczucie, że wszystko jest jednakowo ważne? Bo to uczucie nie jest opisem rzeczywistości - jest objawem. Czasem objawem braku kryterium: kto nie wie, dokąd jedzie, temu każda droga wydaje się równie pilna. A czasem objawem czegoś cieplejszego: lęku przed rozczarowaniem kogoś. Wtedy "wszystko ważne" znaczy naprawdę "wszyscy ważni - każda prośba, każde oczekiwanie, każda mina". W duchu Carla Gustava Junga: lista zadań bywa listą osób, którym nie umie się odmówić - i wtedy praca nad priorytetami jest tak naprawdę pracą nad granicami, tylko w przebraniu kalendarza.
Kto mówi "wszystko jest ważne",mówi zwykle "boję się wybrać" - a to zupełnie inne zdanie.W duchu Carla Gustava Junga
Trójka z kosztem zaniechania
Spojrzeć na aktualną listę i przy każdej pozycji zadać jedno pytanie: co się stanie, jeśli to poczeka tydzień? Trzy odpowiedzi z najwyższym kosztem to trójka na jutro. Reszta idzie do poczekalni - celowo, z podpisem, bez winy.
Bezpłatny fragment
7 kroków + psychologia Junga
130 stron praktyki: cała metoda porządku w głowie i warstwa głębi, która sprawia, że zmiana zostaje.
Poznaj ebook
