Co irytuje w innych - najkrótsza droga do własnego Cienia - Ogarnij Swoje Życie
Co irytuje w innych - najkrótsza droga do własnego Cienia
Strona główna/Blog/Co irytuje w innych
Praca z głębią

Co irytuje w innych - najkrótsza droga do własnego Cienia

7 min czytania

Są ludzie, którzy po prostu drażnią - i jest w tym pewna zagadka. Bo obiektywnie robią rzeczy drobne: mówią o sobie, spóźniają się, chwalą się urlopem, zajmują dużo miejsca. Inni wzruszają na to ramionami - a u nas gotuje się na trzy dni. Ta nadwyżka reakcji ponad bodziec jest jednym z najcenniejszych zjawisk w całej psychologii praktycznej: to strzałka wskazująca prosto we własną piwnicę.

Mechanizm nazywa się projekcją i działa w obie strony, ale strona irytacji jest najczytelniejsza: cechy wyparte z własnego obrazu siebie nie znikają - stają się nadwrażliwe na cudze wydania. Kto zabronił sobie zajmować miejsce, tego cudza swoboda zajmowania miejsca kłuje jak wyrzut. Kto trzyma w piwnicy własną złość, ten cudzą złość widzi w powiększeniu. Reakcja jest tak silna, bo nie dotyczy tamtej osoby - dotyczy strażnika, który od lat pilnuje, żeby "u nas tak się nie robi".

Rejestr irytacji - instrukcja

Tydzień zbierania danych
  • Notować każdą nadwyżkę. Kryterium: reakcja większa niż bodziec. Trzy rubryki: kto, co konkretnie zrobił, co dokładnie zabolało (nie "był okropny" - "chwalił się bez skrępowania").
  • Bez cenzury i bez wniosków w trakcie. Tydzień to faza zbierania; analizowanie na gorąco zniekształca próbkę, bo strażnik piwnicy redaguje zapisy.
  • Po tygodniu: szukanie wspólnego mianownika. Lista z pozoru różnych ludzi zwykle skleja się w dwie-trzy cechy: śmiałość, roszczeniowość, luz, widoczność, powolność. To są etykiety na drzwiach własnej piwnicy.

Test kontrolny odróżniający projekcję od trafnej oceny: temperatura i czas. Trafna ocena stwierdza i stygnie ("nie lubię spóźnialskich" - i po sprawie). Projekcja grzeje się sama: wraca wieczorem, układa mowy oskarżycielskie, szuka sojuszników. Wszystko, co wymaga wewnętrznego procesu karnego, kwalifikuje się do rejestru.

A teraz warstwa głębsza

Najtrudniejszy i najcenniejszy krok przychodzi po tygodniu: pytanie odwrócone. W duchu Carla Gustava Junga - przy każdej cesze z listy zapytać: gdzie ta cecha istnieje u mnie, w wersji wypartej, mini albo odwróconej? "Nie znoszę jej przechwałek" bywa podpisane przez własny, zakazany głód uznania. "Wścieka mnie jego roszczeniowość" - przez własne potrzeby, którym nigdy nie wolno było się upomnieć. Nie chodzi o samooskarżenie ("jestem taka sama") - chodzi o odzyskanie: cecha rozpoznana jako własna przestaje kłuć w cudzym wydaniu, a jej energia wraca do dyspozycji właścicielki. Ludzie, którzy drażnili latami, robią się po tej pracy dziwnie znośni. Nie oni się zmienili.

Ludzie, którzy drażnią najbardziej, trzymają klucze do pokojów,których w sobie nie odwiedzamy.W duchu Carla Gustava Junga

Jeden krok na dziś

Rejestr od dziś

Założyć rejestr - notes albo notatka w telefonie - i złapać pierwszą dzisiejszą nadwyżkę: kto, co, co dokładnie zabolało. Siedem dni zbierania, potem wspólny mianownik i pytanie odwrócone. To najtańsza głęboka praca, jaka istnieje: materiał dowozi samo życie.

Fragment ebooka Ogarnij Swoje Życie Bezpłatny fragment

Trzy miesiące pracy w głębi

Porządek, głębia, domknięcie: sny, kompleksy, relacje, pieniądze i własny mit - poprowadzone dzień po dniu.

Poznaj System 90 dni