Jest taka osoba, która potrafi zepsuć humor samym wejściem do pokoju. Zbyt głośna, zbyt pewna siebie, zbyt roszczeniowa - irytacja pojawia się natychmiast i jest nieproporcjonalnie duża. Psychologia głębi ma na to zaskakującą odpowiedź: tak silna reakcja rzadko mówi o tamtej osobie. Najczęściej mówi o Cieniu.
Cień to jedno z najważniejszych pojęć, jakie zostawił po sobie Carl Gustav Jung - i wbrew mrocznej nazwie nie oznacza "złej strony". Cień to wszystko, co zostało odsunięte poza świadomość, bo nie pasowało do obrazu siebie, do rodziny albo do otoczenia. Złość, której nie wolno było okazywać. Potrzeby, które uchodziły za egoizm. Ale też - i to mniej znana część - talenty i ambicje, które kiedyś uznano za "przesadę".
Jak powstaje Cień
Mechanizm jest prosty i uniwersalny, dlatego Cień ma każdy. Dziecko szybko uczy się, które części siebie są nagradzane, a które karane - i te drugie odsyła do piwnicy. Grzeczność zostaje na parterze, złość idzie do piwnicy. Skromność na parter, duma do piwnicy. Po latach na parterze mieszka osoba, którą wszyscy znają. A piwnica żyje własnym życiem.
Bo odsunięte nie znaczy usunięte. Cień nie znika - działa z ukrycia. Wychodzi w przejęzyczeniach, w nagłych wybuchach "to nie byłam ja", w decyzjach sabotujących własne plany. I w zjawisku, po którym najłatwiej go rozpoznać: w projekcji.
- Nieproporcjonalna irytacja - cechy, które w innych drażnią najbardziej, to często własny materiał z piwnicy.
- Podziw z ukłuciem - zazdrość wobec cudzej śmiałości bywa znakiem własnej, odesłanej do piwnicy.
- Powtarzające się "przypadki" - spóźnienia, zapominanie, sabotaż zawsze w tym samym punkcie.
Najciekawsze jest to, co Cień robi z codzienną organizacją życia. Plan mówi: odmówić, odpocząć, dokończyć swoje. A jednak ręka podnosi się do "tak, pomogę", wieczór znika w telefonie, projekt staje o krok od mety. W duchu Carla Gustava Junga: dopóki treści Cienia pozostają nieświadome, kierują życiem z tylnego siedzenia - i żaden kalendarz tego nie przegłosuje.
To, czego się o sobie nie wie,nie przestaje działać. Przestaje tylko pytać o zgodę.W duchu Carla Gustava Junga
Dlatego praca z Cieniem to nie egzotyczny dodatek do rozwoju, tylko warunek trwałości każdej zmiany. Zaczyna się bezpiecznie i konkretnie: od obserwacji irytacji, od notowania momentów "to silniejsze ode mnie", od pytania, czyj głos właśnie przemówił. To praca na tygodnie, nie na jedno popołudnie - ale każda odzyskana część piwnicy zwraca energię, którą do tej pory pochłaniało jej pilnowanie.
Rejestr irytacji
Przez trzy dni notować każdą nieproporcjonalną irytację: kto, co zrobił, co dokładnie zabolało. Po trzech dniach spojrzeć na listę i zadać jedno pytanie: która z tych cech ma zakaz wstępu do mojego obrazu siebie?
Bezpłatny fragment
7 kroków + psychologia Junga
130 stron praktyki: cała metoda porządku w głowie i warstwa głębi, która sprawia, że zmiana zostaje.
Poznaj ebook
