Skąd to zjawisko, że zakochanie potrafi rozpoznać "tę właściwą osobę" w kimś poznanym godzinę temu? I skąd to drugie, ciemniejsze: że po latach kłótnie z realnym partnerem brzmią, jakby toczyły się z kimś trzecim, kogo w pokoju nie ma? Jung odpowiadał: bo w każdej relacji uczestniczą więcej niż dwie osoby. Każda strona przyprowadza swojego wewnętrznego partnera.
Ten wewnętrzny partner ma u Junga imię: Anima - obraz kobiecości w psychice mężczyzny, Animus - obraz męskości w psychice kobiety. Nie jest to żadna metafizyka, tylko suma doświadczeń: pierwszy budulec dają rodzice, potem dokładają się ważne postaci, kultura, lektury. Powstaje wewnętrzna figura - wzorzec "tego drugiego" - która działa jak szablon przykładany do realnych ludzi. Zakochanie od pierwszego wejrzenia to często moment, w którym ktoś realny idealnie pasuje do szablonu: rozpoznanie jest prawdziwe, tylko rozpoznana zostaje własna figura, nie tamten człowiek.
Jak wewnętrzny partner miesza w realnym związku
- Idealizacja na wejściu. Szablon świeci własnym blaskiem - realna osoba dostaje na start cudzy płaszcz. Im wspanialszy płaszcz, tym większe późniejsze rozczarowanie, gdy się zsunie: "zmienił się" najczęściej znaczy "przestał nosić mój szablon".
- Kłótnia czterech osób. W sporze uczestniczą: ona, jej wewnętrzny obraz mężczyzny, on i jego wewnętrzny obraz kobiety. Gdy pada zdanie nieproporcjonalne do sytuacji - "ty NIGDY", "ty ZAWSZE, jak wszyscy" - zwykle przemówiła figura, nie osoba.
- Ten sam typ w kolejnych związkach. Szablon jeździ z właścicielem i rekrutuje pod swój kształt - stąd "zawsze trafiam na takich samych".
Dobra wiadomość jest taka, że figura ma też drugą, jasną funkcję. Anima i Animus to nie tylko sprawcy zamieszania - to również własne, nieprzeżyte cechy czekające na odzyskanie: u kobiety wychowanej w "bądź miła" Animus przechowuje często jej stanowczość, jasny osąd, zdolność powiedzenia "dość"; wyparty - wraca jako opryskliwy wewnętrzny krytyk albo jako pociąg do apodyktycznych mężczyzn. W duchu Carla Gustava Junga: dojrzewanie relacji polega na stopniowym odbieraniu figurze płaszcza i zakładaniu go samodzielnie - odzyskana własna stanowczość przestaje być szukana w cudzej apodyktyczności. Wtedy dopiero realny partner może zostać zobaczony jako on sam: mniej olśniewający niż szablon i nieporównanie bardziej rzeczywisty.
Zakochanie rozpoznaje własny obraz. Miłość zaczyna się tam,gdzie obraz opada - i ktoś nadal stoi.W duchu Carla Gustava Junga
Portret szablonu
Wypisać trzy cechy, które magnetycznie przyciągały we wszystkich ważnych związkach - i przy każdej zadać pytanie: czy ta cecha jest obecna we mnie, czy zawsze była "u niego"? Cecha wiecznie cudza to zwykle własna, czekająca w depozycie. Warto wiedzieć, gdzie leży.
Bezpłatny fragment
Trzy miesiące pracy w głębi
Porządek, głębia, domknięcie: sny, kompleksy, relacje, pieniądze i własny mit - poprowadzone dzień po dniu.
Poznaj System 90 dni
