Jest takie doświadczenie, które zna prawie każdy, choć rzadko się o nim mówi: decyzja podjęta "nie wiadomo skąd" - wbrew kalkulacjom, wbrew planom, a po latach okazująca się najtrafniejszą w życiu. Skąd przyszła, skoro nie z głowy? Jung miał na to odpowiedź i nazwał ją najodważniejszym słowem swojej psychologii: Jaźń.
Rozróżnienie jest fundamentem: ego to centrum świadomości - Jaźń to centrum całej psychiki, razem z jej ogromną nieświadomą częścią. Obraz, którym Jung to tłumaczył: ego jest jak ląd wynurzony nad powierzchnię oceanu - realny, zamieszkany, przekonany, że jest całą wyspą. Jaźń to cała góra, łącznie z masywem pod wodą. Ego wie, co myśli; Jaźń "wie" także to, czego ego nie wie, że wie - i czasem przesyła to na powierzchnię: w snach, przeczuciach, nagłych pewnościach i właśnie w tych decyzjach znikąd.
Po czym poznać głos z głębi
- Sny o wyraźnym ciężarze - nie każda nocna sieczka, lecz te nieliczne, które budzą z poczuciem "to było ważne" i pamiętają się latami.
- Uporczywy spokój lub uporczywy niepokój - niezgodny z kalkulacją: wszystko na papierze gra, a w środku ciągłe "nie tędy"; albo odwrotnie - plan szalony, a w środku cisza pewności.
- Symbole całości - Jung zauważył, że psychika w przełomach spontanicznie produkuje obrazy kolistych, uporządkowanych struktur (mandale) - jakby głębsze centrum przypominało o swoim istnieniu.
Praktyczna konsekwencja jest pokorna i wyzwalająca zarazem: ego nie jest właścicielem psychiki, tylko jej rzecznikiem prasowym. Świetnym w liczeniu, planowaniu i mówieniu - i notorycznie przekonanym, że wie wszystko. Tymczasem najważniejsze procesy - dojrzewanie decyzji, gojenie się po stratach, zmiana kierunku życia - dzieją się głębiej i we własnym tempie, a ego dostaje wyniki, nie obrady.
W duchu Carla Gustava Junga cała indywiduacja jest w istocie zmianą władzy: przejściem od dyktatury ego ("wszystko kontroluję") do współpracy ego z Jaźnią - gdzie ego pozostaje niezbędne (ktoś musi płacić rachunki i mówić pełnymi zdaniami), ale przestaje udawać, że jest całą wyspą. Znak rozpoznawczy tej zmiany jest subtelny: decyzje przestają być wyłącznie "wykminione", a zaczynają być także "dojrzałe" - konsultowane z czymś szerszym niż arkusz za i przeciw. I, co ciekawe, właśnie wtedy życie robi się mniej szarpane: nie dlatego, że okoliczności łaskawieją, lecz dlatego, że kapitan przestał walczyć z oceanem, który go niesie.
Ego jest kapitanem statku. Jaźń jest oceanem - i mądry kapitan pyta ocean o zdanie.W duchu Carla Gustava Junga
Konsultacja z głębią
Przy jednej aktualnej decyzji, po zrobieniu zwykłej listy za i przeciw, dodać drugi etap: odłożyć kartkę i zapytać wieczorem, bez analizowania - "co czuję w ciele, gdy wyobrażam sobie wariant A? a wariant B?". Zapisać obie odpowiedzi obok listy. To najprostsza forma pytania oceanu o zdanie.
Bezpłatny fragment
7 kroków + psychologia Junga
130 stron praktyki: cała metoda porządku w głowie i warstwa głębi, która sprawia, że zmiana zostaje.
Poznaj ebook
